Podobnych skrupułów nie miał inny producent gitar, Leo Fender. W 1949 zadebiutował na rynku pierwszą komercyjną gitarą bez pudła rezonansowego, początkowo zwaną Esquire. Później nazwę zmieniono na Broadcaster, by ostatecznie nazwać ją Telecaster. Gitara ta posiadająca dwa zestawy przetworników i trójpozycyjny przełącznik wybierający przetwornik lub ich kombinacje i potencjometry - jest produkowana do dziś praktycznie w niezmienionej formie. Telecaster, wygodny w grze, stał się gitarą popularną wśród muzyków jazzowych i country, a od połowy lat pięćdziesiątych także rock-and-rollowych. Gibson, przekonany sukcesem Fendera, zdecydował się wrócić do pomysłu gitary bez pudła. Do współpracy zaprosił wcześniejszego pomysłodawcę i tak powstał w 1952 jeden z najsłynniejszych i produkowany do dziś modeli, którego nazwa uhonorowała wynalazcę, Les Paula. Gibson Les Paul cechował się ciepłym i łagodnym brzmieniem i był bardzo wygodny w grze. Wkrótce też mimo jego wygórowanej ceny stał się bardzo popularny.

Gibson ostatecznie poradził sobie też z problemami gitary ES. Jej nowy model ES-355, ze zmniejszonym pudłem (półpudłem), został rozsławiony przez prekursora rock'n'rolla Chucka Berry'ego.

W początku lat sześćdziesiątych pojawiła się gitara, która pobiła później popularnością wszystkie wcześniejsze. W pierwszych latach produkcji uważana była jednak za model tańszy i mniej profesjonalny od np. Jaguara - było to rozwinięcie Fendera Telecastera, model Stratocaster. Gitara posiadała trzy zestawy przetworników, które mogły być uruchamiane w pięciu kombinacjach. Ze względu na swą cenę, jak i wyjątkową elastyczność kształtowania dźwięku stała się najczęściej wybieraną gitarą. Fender sprzedał jej setki tysięcy. Nikt nie policzy ilości klonów idących zapewne w miliony. Tym, kim dla ES-155 był Charlie Christian i dla ES-355 Chuck Berry, dla Stratocastera został Jimi Hendrix.

Ciekawe są losy gitar Gibsona Flying-V (Latające V), Explorera oraz Moderne. Gdy nastąpiła ich premiera w 1962 gitary trafiły w "próżnię". Dopiero ponad dziesięć lat później doceniony został ich futurystyczny kształt i ostre brzmienie. Stały się potem nieodłącznym atrybutem muzyki heavy metal. Na rynek podzielony pomiędzy gitary Gibsona i Fendera udało się wedrzeć tylko instrumentom Gretcha i Ibaneza. Temu ostatniemu głównie dzięki nowemu pokoleniu muzyków.

[1] [2] [3]

statystyka